Skąd te wojny?
Z wojny w Twojej głowie. Z konfliktów, które powstają w Twojej głowie. Z oporu jaki stawiasz światu. Z walki jaką podejmujesz z drugim człowiekiem.
Odpuść. Jesteś ciągle spięty. Próbujesz coś udowodnić. Próbujesz dowieść swoich racji.
I dowiedziesz. Tylko co z tego, jeśli ludzie będą się od ciebie odwracać? Co z tego, jeśli w większym wymiarze możesz zupełnie nie mieć racji?
Zacznij słuchać. Zamknij się. Zrozum punkt widzenia drugiej strony.
Nie pozjadałeś wszystkich rozumów i nigdy tego nie osiągniesz.
Im więcej chcesz udowodnić, tym większy stres w Twoim brzuchu. Odpuść. Zaakceptuj. Tak ma być. Ile razy los ma ci mówić, byś się obudził?
Nie reaguj bezwiednie na swoje nawyki. Nie reaguj na swe nawykowe myśli. Zakwestionuj je. Nie wierz swoim myślom. Nie wierz sobie. Inaczej jesteś zwykłym zautomatyzowanym zbitkiem neuronów, uwarunkowanym jak pies Pawłowa, mającym swoje nawyki, przekonania, wartości, zachowania i tożsamości.
Skąd wiesz, że to co myślisz jest Twoje?
| Drukuj artykuł | Ten wpis został napisany przez haszu na 3-11-2009 o 16:02, i jest w kategorii Rozwój osobisty. Podążaj za odpowiedziami do tego wpisu przez RSS 2.0. Możesz napisać komentarz, lub trackbacka z Twojej własnej strony. |

około 2 lata temu
Racja , racja , święta racja